Sporo pytań o sposób wydatkowania pieniędzy przez zarząd dzielnicy pojawiło się już w przeddzień sesji, podczas posiedzenia Komisji Budżetu i Finansów Rady Dzielnicy Mokotów. Radni, przy zdalnym udziale w posiedzeniu burmistrza, wiceburmistrz, skarbnik i szefów wydziałów, dyskutowali o sprawozdaniu z realizacji ubiegłorocznego budżetu. Prezentację przedstawiła skarbnik dzielnicy Mokotów, Agnieszka Perła, która zaznaczyła, że łączna kwota dochodów wyniosła ponad 346 mln zł, co stanowi aż 150 proc. planu. Dochody bieżące - 289,5 mln (135 proc. planu) zł i dochody majątkowe - ponad 56,5 mln zł (337 proc. więcej niż planowano). Wydatki wyniosły natomiast 1,378 mld zł, co oznacza wykonanie na poziomie 98,5 procenta.
Największą część wydatków stanowiły te, na edukację, gospodarka nieruchomościami, "zarządzanie strukturami samorządowymi", ochrona zdrowia i pomoc społeczna, kultura (3 proc.) oraz transport i komunikacja. Na program profilaktyki i rozwiązania problemów alkoholowych dzielnica wydała ponad 2,9 mln złotych, na dodatki mieszkaniowe 5,9 mln zł i 15,7 mln na pomoc świadczoną przez Ośrodek Pomocy Społecznej (głównie - zasiłki i dożywianie i Środowiskowy Dom Samopomocy). 47 milionów złotych kosztowały świadczenia rodzinne i ubezpieczenia dla osób, które nie podlegają ubezpieczeniu, w tym 7 mln zł na pomoc osobom z Ukrainy na świadczenia rodzinne, zasiłki stałe i okresowe. Do tego dochodzą wydatki liczone na kadego ucznia z Ukrainy z budżetu w dziale edukacja. W 2024 roku zrealizowane zostały 23 projekty z budżetu obywatelskiego za ponad 5,8 mln zł.
Radni zainteresowali się kwestią wysokich dochodów uzyskanych z kar i mandatów. Przewodniczący Tomasz Szczegielniak zwrócił uwagę na ogromny wzrost wpływów z kar i odszkodowań od osób fizycznych wynikających z zawartych umów (1192%) oraz mandatów i kar pieniężnych wobec osób fizycznych (233%). Przewidziane wpływy to 283 tys. zł, a wykonanie to ponad 1,5 mln zł. - Dlaczego tak karzemy mieszkańców i z czego to wynika? – pytał przewodniczący. W odpowiedzi padło wyjaśnienie, że większość kwot to kary umowne nałożone na firmy, które nie wykonały powierzonych zadań remontowych w terminie lub zajmowały pas drogi bezumownie bądź po wyznaczonym terminie. - Dxziałąmy w granicach prawa, każdego z nas obowiązują przepisy - skomentował burmistrz Rafał Miastowski.
Przewodniczącego komisji zainteresowało również niższe wykonanie budżetu zaplanowanego na dowóz uczniów do szkół (60% planu). Okazało się, że różnica wynika z tego, że urząd płaci jedynie za faktycznie wykonane dowozy dzieci z niepełnosprawnościami, a oszczędności powstały za dni ich nieobecności w szkole, spowodowane choćby chorobą. - 176 dzieci zostały zgłoszone na 2024 rok - doprecyzował Cezary Kocon, dyrektor wydziału oświaty mokotowskiego magistratu. Przewodniczący Tomasz Szczegielniak pytał również o bardzo niskie wykonanie (30 proc.) planu stypendiów socjalnych (73 tys. zł zamiast zakłądanych 247 tysięcy). Agnieszka Księcio, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej wyjaśniła, że wynika to ze zmiany kryteriów dochodowych, podobnie jak w przypadku kwalifikacji do programu dożywiania uczniów, gdzie minimum dochodowe wzrosło do tysiąca złotych, oraz z dokładniejszej weryfikacji potrzeb.
Inna kwestia, o którą również pytał Tomasz Szczegielniak, dotyczyła wydatków na utrzymanie pomników i miejsc pamięci. Zaplanowane środki wynosiły 35 tys. zł, a wydano jedynie 57% tej kwoty. Radny zastanawiał się, czy to oznacza, że miejsc pamięci jest za mało lub czy dbanie o nie nie jest dostatecznie intensywne. Agnieszka Wrońska z Zespołu Kultury wyjaśniła, że środki są wydatkowane głównie na nieprzewidziane sytuacje, np. usuwanie pseudograffiti. - Jeżeli tych pieniędzy nie wydajemy, to chyba dobrze, to znaczy to, że szanujemy miejsca pamięci - dodała.
Padło też pytanie o niewykorzystane środki na płatne praktyki absolwenckie. Zaplanowano 46 tys. zł, ale wykonanie wyniosło 31,5 tys. zł. Burmistrz tłumaczył, że praktyki są realizowane zgodnie ze zgłaszanym przez wydziały zapotrzebowaniem. Komisja przegłosowała w końcu pozytywną opinię dotyczącą wykonania budżetu Mokotowa za 2024 rok: cztery osoby były za, dwie wstrzymały się od głosu. Zapytaliśmy, dlaczego.
- Oczywiście, nie wszystkie punkty z budżetu są nieakceptowalne, większość jest perfekcyjnie normalna, ale są i takie wydatki, do których nie chciałbym przełożyć ręki - mówił radny Michał Cichosz z klubu Miasto jest Nasze. - Były też inwestycje, z którymi się nie zgadzaliśmy już w poprzedniej kadencji, choćby remont ze Spartańskiej w kształcie, który bardzo nam nie odpowiadał.
- To sprawozdanie nie odzwierciedla wykonania budżetu za rok 2024 przede wszystkim w zakresie wydatków majątkowych i inwestycyjnych, gdyż te zadania są zmieniane, przesuwane i w efekcie nie do końca realizowane - uważa przewodniczący komisji fifnansów Tomasz Szczegielniak z klubu PiS. - Kiedy przyjmowany jest projekt budżetu na dany rok dla dzielnicy, przypominamy, że wydatki inwestycyjne dla Mokotowa są bardzo niskie. Trudno pozytywnie zaopiniować wykonanie budżetu, wiedząc, że nie zawiera mnóstwa zadań inwestycyjnych, które powinny być realizowane na Mokotowie. Na przykład kwestia remontu dróg i chodników na Siekierkach. Augustówka to część naszej dzielnicy, która tak naprawdę w wielu miejscach jest jeszcze w dziewiętnastym wieku. Wciąż nie ma tam kanalizacji, nie ma dróg, nie ma chodników...
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.