Autobus jak rozpędzony taran
Całe zdarzenie rozpoczęło się na skrzyżowaniu ulic Grójeckiej i Bitwy Warszawskiej 1920 roku, gdzie autobus linii 186 po raz pierwszy zderzył się z tramwajem. To właśnie w tym momencie kierowca zorientował się, że z pojazdem dzieje się coś niepokojącego i nie jest on w stanie wyhamować. Rozpędzony autobus ruszył ulicą Bitwy Warszawskiej w kierunku Aleji Jerozolimskich i Ronda Zesłańców Syberyjskich, taranując po drodze kolejne pojazdy - podsumowuje tvn Warszawa.
Poważny wypadek w Warszawie. Autobus miejski staranował kilkanaście pojazdów, infrastrukturę drogową i zatrzymał się dopiero po wjechaniu w tunel przejścia podziemnego. #Warszawa #miejskireporter #ZTM #MZA #autobus #accident pic.twitter.com/TBUlehKLOI
— Miejski Reporter (@MiejskiReporter) July 5, 2026
Najpierw uderzył w dziewięć samochodów stojących na światłach, a następnie uszkodził kilka kolejnych aut. Rajd zakończył się tuż przed rondem w okolicy Dworca Zachodniego, gdzie autobus pchnął przed sobą ostatni samochód osobowy i wraz z nim wpadł do przejścia podziemnego. Pojazd zatrzymał się dopiero wewnątrz tunelu, poważnie niszcząc przy tym swój dach.
Bilans poszkodowanych i szkód
W wyniku tej serii zderzeń rannych zostało od czterech do sześciu osób, w tym jedna osoba nieletnia. Na szczęście odniesione obrażenia nie zagrażały ich życiu – większość poszkodowanych otrzymała pomoc na miejscu lub została szybko zwolniona do domu, a w szpitalu na dalszym leczeniu pozostał tylko jeden pasażer.
Wypadek spowodował jednak ogromne straty materialne, ponieważ w zdarzeniu uczestniczyło łącznie aż czternaście samochodów osobowych oraz tramwaj. Poważnie ucierpiała także infrastruktura drogowa: rozjechana została okoliczna trawa, zniszczono kostkę brukową oraz elementy konstrukcyjne zadaszenia przejścia podziemnego.
Przyczyny wypadku i stan kierowcy
JAk informuje TVP3, za kierownicą autobusu siedział 58-letni Polak. Przeprowadzone na miejscu badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy, choć policja rutynowo zleciła również testy pod kątem obecności substancji odurzających. Z relacji samego kierowcy oraz wstępnych opinii przedstawicieli Miejskich Zakładów Autobusowych wynika, że przyczyną katastrofy była nagła awaria techniczna.
W pojeździe miały odmówić posłuszeństwa zarówno układ hamulcowy, jak i kierowniczy. Kierowca podkreślał w rozmowach ze służbami, że do samego końca robił wszystko, co w jego mocy, aby manewrować pojazdem i zminimalizować liczbę poszkodowanych. Na nagraniu, opublikowanym przez brd24.pl widać jednak, że kierowca manewrował autobusem, omijając część aut:
Akcja ratunkowa i sytuacja na drogach
Do działań ratowniczych skierowano czternaście zastępów straży pożarnej. Oprócz udzielania pomocy poszkodowanym, kluczowym zadaniem strażaków było zabezpieczenie zbiorników z gazem umieszczonych na dachu autobusu. Istniało ryzyko ich uszkodzenia, jednak szczegółowa kontrola wykazała, że pozostały one szczelne.
Z powodu wypadku ulica Bitwy Warszawskiej 1920 roku w stronę Dworca Zachodniego została całkowicie wyłączona z ruchu na kilka godzin. Akcja wyciągania autobusu z przejścia podziemnego zakończyła się około godziny 23:00 i obecnie ruch w tym rejonie odbywa się już bez żadnych utrudnień.
Aktualizacja:
Jak podaje w ponioedziałek tvn Warszawa, najbardziej prawdopodobną przyczyną wypadku była awaria "nadajnika pedału przyspieszania". Błąd elektronicznego czujnika położenia pedału gazu dawał taki efekt, jakby kierowca wciaż próbował przyspieszać.
Komentarze (0)