Poruszanie się na hulajnodze po peronach czy w przejściach podziemnych jest nie tylko surowo zabronione, ale też stwarza realne zagrożenie dla pieszych. Jeszcze większe ryzyko niesie za sobą wjeżdżanie na przejazdy kolejowo-drogowe przy opuszczających się zaporach lub zamkniętych rogatkach.
W takich miejscach kółka hulajnogi mogą łatwo zaklinować się w szynach lub na krawędzi nawierzchni, doprowadzając do upadku bezpośrednio przed nadjeżdżający pociąg. W starciu z kilkusettonowym składem człowiek nie ma żadnych szans, a rozpędzony do 120 km/h pociąg potrzebuje nawet kilkuset metrów, aby się zatrzymać.
Dlatego jedynym bezpiecznym i przepisowym sposobem na pokonanie torów jest zejście z hulajnogi i przeprowadzenie jej na drugą stronę.
Warto również pamiętać o aktualnych przepisach regulujących jazdę na hulajnogach elektrycznych. Dzieci poniżej 13. roku życia nie mogą samodzielnie poruszać się takimi pojazdami po drogach publicznych. Nastolatki w wieku od 13 do 18 lat mogą jeździć legalnie, ale muszą posiadać przy sobie kartę rowerową lub prawo jazdy odpowiedniej kategorii, na przykład AM, A1, B1 bądź T.
Wszystkich użytkowników do 16. roku życia obowiązuje ponadto bezwzględny nakaz jazdy w kasku ochronnym. Lekceważenie tych zasad grozi nie tylko wysokim mandatem, ale przede wszystkim utratą zdrowia lub życia. Niestety, nie brakuje na to przykładów.
30 sierpnia, na przejeździe kolejowm na szlaku Tłuszcz-Mostówka pod pociąg Kolei Mazowieckich relacji Mostówka-Tłuszcz wjechał skuter kierowany przez 14-letniego chłopca, a jego pasażerką była dziewczynka młodsza od niego o rok. Chłopiec zginął na miejscu, natomiast dziewczynka została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala.
Kilka tygodni wcześniej, w Bożej Woli na Mazowszu, chłopak na hulajnodze elektrycznej zignorował czerwone światło i ominął zamknięte półrogatki. Wjechał wprost przed nadjeżdżający pociąg, zatrzymując się w ostatniej chwili. Tym razem tragedii udało się uniknąć...
Komentarze (0)