- Kalambury ortograficzne, rebusy, rymowanki, memy językowe, czy nawet ortograficzne bingo - jest mnóstwo sposobów na zabawę z ortografią - mówi w rozmowie z WawaNews dr Barbara Pędzich z Uniwersytetu Warszawskiego. Niedawno, na Mokotowie, wraz z Fundacją Języka Polskiego i Domem Kultury Służewiec dr Pędzich przygotowała ósme już "Dyktando nad Dolinką". Przystąpiło do niego 79 osób.
Pani doktor, jak zatem przygotować się do dyktanda, aby zwiększyć swoje szanse na wygraną?
- Przede wszystkim: nie uczyć się trudnych form na pamięć, ale czytać – dużo i uważnie. Literaturę piękną, publicystykę – wszystko, co nas ciekawi i po co sięgamy z przyjemnością. Im więcej mamy kontaktu z poprawną polszczyzną, tym lepiej działa nasza „ortograficzna intuicja". Ortografii uczymy się także, dużo pisząc, najlepiej odręcznie. Myślę, że warto nawet napisać sobie kilka próbnych minidyktand – z zegarkiem w ręku i bez podglądania. Możemy na przykład poprosić, żeby ktoś podyktował nam tekst albo posłuchać nagranego dyktanda.
Jakie nieporozumienia lub mity związane z ortografią najczęściej pojawiają się wśród uczestników?
- Często spotykam się z przekonaniem, że ortografia to coś, czego można się nauczyć raz na zawsze, jak tabliczki mnożenia. Tymczasem język żyje, zmienia się, więc nasza znajomość zasad też wymaga odświeżania.
W polszczyźnie ciągle przecież przybywa nowych słów, których pisowni musimy się nauczyć. Drugi mit to przekonanie, że jeśli ktoś świetnie sobie radzi z ortografią, to „po prostu tak ma" – jakby była to cecha wrodzona. A przecież na umiejętność poprawnego pisania wpływają nasze doświadczenie, ciekawość języka, regularny kontakt z tekstem. Jeszcze jeden dość powszechny mit: że przecinki są mniej ważne, że to taka kosmetyka. A przecież interpunkcja może całkowicie zmienić sens zdania – czasem decyduje o tym, czy zostaniemy dobrze zrozumiani.
W jaki sposób można uczyć się ortografii w sposób efektywny i zabawny?
- Najlepiej - przez zabawę słowem. Warto sięgnąć po metody wykorzystywane w pracy z dziećmi, na przykład kalambury ortograficzne, rebusy, rymowanki, memy językowe, czy nawet ortograficzne bingo. Dobrze działa też tworzenie śmiesznych skojarzeń, zwłaszcza jeśli sami je wymyślimy i zapamiętamy.
Czy istnieją techniki pamięciowe ułatwiające zapamiętywanie zasad ortograficznych?
- Tak, i to całkiem sporo. Najprostsze to mnemotechniki, czyli zapamiętywanie przez skojarzenia – dajmy na to, że nie zrobilibyśmy błędu w słowie „schować" i wiemy, że trzeba w nim napisać „ch". Ułóżmy więc zdanie z tym wyrazem i innymi słowami zawierającymi „ch", na przykład „Chudy chirurg z Chin czmychnął do schludnej chaty i schował się na strychu". Oczywiście powinniśmy dobierać słowa, które sprawiają nam najwięcej trudności. Są też techniki wizualne: wyobrażanie sobie słów z dużą literą, wyświetlanych jak na billboardzie. A niektórzy tworzą własne wierszowane historyjki z trudnymi słowami – to też świetny pomysł.
A jaką rolę odgrywa ortografia w codziennym życiu i jak wpływa na postrzeganie naszych umiejętności?
- Można powiedzieć: „nikt nie jest idealny", ale niestety - błędy ortograficzne potrafią rzucić cień na to, jak jesteśmy odbierani. W codziennym życiu często nie zdajemy sobie sprawy, jak szybko jesteśmy oceniani na podstawie tego, jak piszemy e-maila, CV, ogłoszenie czy wpis w mediach społecznościowych. Warto rozwijać umiejętność poprawnego pisania, bo dzięki temu nie tylko unikamy nieporozumień, ale też pokazujemy, że zależy nam na tym, jak jesteśmy rozumiani.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.