Królikarnia: historia roszczeń
Sprawa ma swoje korzenie w latach powojennych. W 1949 roku adwokaci działający jako kuratorzy prawni Marty Krasińskiej złożyli wniosek o przyznanie jej prawa własności czasowej do nieruchomości. Jednak w 1955 roku ówczesne władze odrzuciły roszczenia, uzasadniając to przeznaczeniem terenu na cele użyteczności publicznej.
Przez kolejne dekady spadkobiercy Krasińskiej wielokrotnie podejmowali próby odzyskania nieruchomości. Przełom nastąpił w 2008 roku, kiedy Minister Infrastruktury stwierdził nieważność wcześniejszych decyzji administracyjnych, uznając je za wydane z naruszeniem prawa. Kolejne lata to batalia przed sądami administracyjnymi, które ostatecznie podtrzymały decyzję o unieważnieniu rozstrzygnięć.w sprawie obecnego oddziału Muzeum Narodowego, mieszczącego zbiory rzeżb Xawerego Dunikowskiego.
Jak przypomina muzeum, Królikarnia swą nazwę zawdzięcza czasom saskim, kiedy urządzono tu zwierzyniec i oddawano się modnym polowaniom na króliki. Pałac zbudowany został w latach 80. 18 wieku przez Karola Thomatisa hrabiegode Valery, według projektu Dominika Merliniego. Wokół tętniło życie, bo obok pałacu stanał browar, cegielnia, karczma, młyn, stodoła i kuchnia, W 1816 r. Królikarnię kupił Michał Hieronim Radziwiłł, a w 1849 roku Ksawery Pusłowski. W 1889 r. Królikarnia przeszła we władanie Marty z Pusłowskich, hr. Krasińskiej. W trakcie obrony Warszawy w 1939 roku i podczas Powstania Warszawskiego pałac został zniszczony. Decyzja o odbudowie z przeznaczeniem na zbiory rzeźb Xawerego Dunikowskiego zapadła w 1948 roku, a prace zostały zakońcxzone dopiero w roku 1965, rok po śmierci artysty.
Decyzja prezydenta Warszawy: dlaczego sprawa została umorzona?
Pomimo korzystnych dla spadkobierców decyzji, finalnie wniosek o przyznanie własności został umorzony. Kluczowym argumentem, podniesionym przez Naczelny Sąd Administracyjny, była kwestia formalna: pierwotny wniosek z 1949 roku został złożony przez osobę nieuprawnioną - adwokaci wystąpili w imieniu osoby nieobecnej, choć za taką można uznać jedynie kogoś, czyj los jest niepewny, na przykład osobę zaginioną. Tymczasem Marta Krasińska zmarła sześć lat wcześniej - 22 listopada 1943 r. w Nicei, co nie było dla nikogo tajemnicą.
Z tego powodu, niezależnie od wcześniejszych rozstrzygnięć, dalsze procedowanie było bezprzedmiotowe. Decyzja ta zamyka długotrwały spór, który rozciągał się przez kilka pokoleń spadkobierców. Nieruchomość pozostaje własnością miasta stołecznego Warszawy, zgodnie z obowiązującym stanem prawnym. Ponadto sądy administracyjne wielokrotnie wskazywały, że kurator ustanowiony dla osoby nieobecnej może działać tylko wtedy, gdy istnieje uzasadnione przypuszczenie, że ta osoba żyje. W przypadku Marty Krasińskiej okoliczność ta nie miała miejsca, co podważało całą podstawę prawną postępowania.
Tło sprawy stanowi dekret o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze Warszawy z 1945 roku. Na jego mocy większość gruntów w stolicy przeszła na własność Skarbu Państwa. Sprawa Krasińskich jest kolejnym przykładem trudności związanych z reprywatyzacją warszawskich nieruchomości. Choć w niektórych przypadkach sądy przyznają rację dawnym właścicielom, formalne kwestie często uniemożliwiają zwrot mienia lub przyznanie rekompensaty.
Spór prawny i stanowisko sądów
Organ I instancji podkreślił, że stanowisko w sprawie zostało sformułowane na podstawie decyzji sądów administracyjnych rozpatrujących zgodność z prawem wcześniejszych rozstrzygnięć. Naczelny Sąd Administracyjny, który w 2010 roku oddalił skargę kasacyjną dotyczącą decyzji Ministra Infrastruktury, wskazał na fakt, że pierwotne decyzje administracyjne były wadliwe z uwagi na złożenie wniosku przez osobę nieposiadającą odpowiedniej legitymacji prawnej.
Wskazano, że postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności odmownej decyzji dekretowej jest odrębne od pierwotnego postępowania administracyjnego. Oznacza to, że decyzje podejmowane w późniejszych latach nie mogą nadawać wnioskowi dekretowemu mocy prawnej, jeśli pierwotnie został on złożony niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Prezydent Warszawy, opierając się na wcześniejszych decyzjach i orzeczeniach sądów, zdecydował o umorzeniu postępowania.
W decyzji z 21 stycznia tego roku podkreślono, że obowiązkiem organu administracyjnego jest stosowanie się do obowiązujących przepisów oraz wcześniejszych wyroków sądowych. Ostatecznie, ze względu na brak podstaw prawnych do dalszego procedowania, sprawa została zamknięta, a nieruchomość pozostała własnością miasta stołecznego Warszawy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.