reklama

MEN: Likwidacja zadań domowych oraz odchudzenie programu. "Oby nie wylać dziecka z kąpielą!" – komentują nauczyciele

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: pixabay

MEN: Likwidacja zadań domowych oraz odchudzenie programu. "Oby nie wylać dziecka z kąpielą!" – komentują nauczyciele - Zdjęcie główne

Rząd wprowadza duże zmiany w edukacji. Zadania domowe mają zostać ograniczone do minimum jeszcze w tym roku szkolnym. | foto pixabay

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Warszawa Wiceminister edukacji zapowiedziała duże zmiany, które czekają polskie szkolnictwo. Chodzi m.in. o ograniczenie lekcji religii, ograniczenie prac domowych i odchudzenie podstawy programowej. Uczniowie czekają na zmiany z wypiekami na twarzach, a nauczyciele są ciekawi szczegółowych rozwiązań. – Nie można uciekać od szkolnych realiów – komentuje w rozmowie z naszym portalem rzeczniczka Związku Nauczycielstwa Polskiego.
reklama

Wiceminister edukacji narodowej Katarzyna Lubnauer udzieliła ostatnio kilku wywiadów, była m.in. gościem porannej rozmowy Radia Zet. Na antenie poruszyła kilka istotnych kwestii zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Chodzi o zmiany, które czekają w najbliższym czasie polskie szkolnictwo. 

Zmiany w edukacji. Które wejdą w tym roku w szkolnym, a które w kolejnym? 

Wiceminister przyznała, że kilka zmian zostanie wprowadzonych od września 2024 roku, inne jeszcze w tym roku szkolnym. Chodzi chociażby o ograniczenie zadań domowych.

– Chcielibyśmy, żeby weszło to jeszcze w tym roku szkolnym – przyznała Katarzyna Lubnauer i dodała, że prace nad rozporządzeniem już trwają. 

W przypadku klas 1-3 prace domowe nie mają sensu. Takie dziecko samodzielnie pracy domowej nie rozwiąże. Realnie to nie jest zadanie tylko dla dzieci, ale i dla rodziców. W przypadku starszych dzieci trzeba prace domowe znacząco ograniczyć

– stwierdziła wiceminister edukacji. 

Zdaniem wiceminister, „nie może być tak, że dziecko nie ma praktycznie weekendu, bo w każdy piątek ktoś zadaje mu coś na poniedziałek”. 

Natomiast od 1 września 2024 roku, jak przekonywała w Radiu Zet pani wiceminister, dzieci mogą się spodziewać odchudzonej podstawy programowej. – Kiedy zmniejszymy obciążenie na lekcjach,  będzie więcej czasu, by pewne rzeczy z uczniami poćwiczyć i spadnie zasadność zadawania prac domowych – stwierdziła. 

Zdradziła, że według planów, ma znikać od 5 do 20 proc. materiału do nauki. Poza tym ograniczona ma również zostać liczba lektur. – Jest ich zbyt wiele i uczniowie oraz nauczyciele narzekają na to – stwierdziła. 

Zmiany te mają zostać konsultowane z nauczycielami oraz Centralną Komisją Egzaminacyjną. Od września planowane jest również ograniczenie lekcji religii do jednej godziny. Miałaby się ona odbywać po albo przed lekcjami, a ocena wystawiona z tego przedmiotu nie miałaby być liczona do średniej. 

Zadania domowe przejdą do lamusa? Co na to nauczyciele? "Nie wyobrażam sobie, aby nie ćwiczyć matematyki i języka obcego w domu" 

Część z tych zmian została pozytywnie przyjęta przez rodziców, którzy już od dawna wskazywali, że ich dzieci z powodu przeciążenia nauką, nie mają szans realizować swoich pasji. 

A jak do pomysłów nowych władz ministerstwa edukacji podeszli nauczyciele? Zapytaliśmy o to ich przedstawicieli, czyli Związek Nauczycielstwa Polskiego. Rzeczniczka prasowa ZNP, Magdalena Kaszulanis przyznała, że  nauczyciele, tak jak uczniowie, z dużym zainteresowaniem śledzą zapowiedzi zmian.

I czekają na szczegóły, bo jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach. Trudno im sobie wyobrazić nowe rozporządzenia zakazujące zadawania prac do domu, może pojawią się zalecenia, wytyczne albo rekomendacje? Nie można także uciekać od szkolnych realiów, a te są takie, że wciąż obowiązuje i nauczycieli, i uczniów rozbudowana, encyklopedyczna podstawa programowa, a w wielu szkołach są bardzo liczne klasy

– tłumaczy w rozmowie z nami Magdalena Kaszulanis. 

Dlatego, jeżeli chodzi o pomysł „odchudzenia” podstawy programowej, to ZNP rekomenduje tę propozycję, a także zaleca indywidualizację kształcenia w klasach do 20 uczniów. 

Dyskusja na temat nowych wytycznych w polskim szkolnictwie wywiązała się również na profilu związku w mediach społecznościowych. Wielu nauczycieli wskazywało, że całkowita rezygnacja z zadań domowych może niezbyt dobrze wypłynąć na poziom wiedzy uczniów. 

"Oby nie wylać dziecka z kąpielą. Nie wyobrażam sobie, aby nie ćwiczyć matematyki, czy nie pouczyć się języka obcego w domu. Lekcja nie wystarczy. Pewnie treści, umiejętności muszą być poćwiczone, po prostu. Takich geniuszy, którym wystarczą 3-4 lekcje po 45 min nie ma wśród nas wielu. Uczę języka obcego – i tego języka uczyłam się naprawdę sporo po szkole, aby znać go biegle" – napisała pani Katarzyna. 

"Brak pracy domowej to brak wyrabiania poczucia obowiązku, odpowiedzialności zatem 'czego Jaś się nie nauczy Jan nie będzie umiał', oczywiście wszystko z umiarem. Podstawę 'odchudzić', aby kształtować u dzieci podstawowe umiejętności" – dodaje pani Beata.  

"Ja na weekend nigdy nie zadaję, ale nie wyobrażam sobie, aby dzieci matematyki nie ćwiczyły w domu" – przyznała pani Maja. 

Uczniowie – oraz ich rodzice – czekają na zmiany i zapowiadane konkrety. 

Artykuł pochodzi z portalu kutno.net.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Warszawy i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama