W nocy temperatura spadnie do zabójczych -18°C, czyniąc Mazowsze najzimniejszym obszarem na mapie Polski. To nie jest zwykła zima, to walka o bezpieczeństwo. Dowiedz się, który błąd przy wyjściu z domu popełnia niemal każdy i jak przygotować swój organizm na arktyczny szok, by uniknąć odmrożeń.
Miejski survival: jak nie dać się arktycznej fali?
Kiedy temperatura spada poniżej -15 stopni, spacer po warszawskim chodniku przestaje być przyjemnością, a staje się wyzwaniem dla organizmu. Przy takim mrozie wystarczy kilkanaście minut ekspozycji, by doszło do pierwszych odmrożeń nosa czy uszu. Jak wyjść z domu i wrócić w pełnym zdrowiu? Oto żelazne zasady ochrony przed mrozem.
Metoda „na cebulkę” to nie mit – to Twoja tarcza
Zapomnij o jednym, grubym swetrze. Kluczem do zatrzymania ciepła jest powietrze między warstwami ubrań.
- Warstwa bazowa: Bielizna termoaktywna lub przylegający do ciała podkoszulek z naturalnej wełny (np. merynosa). Unikaj bawełny – gdy tylko odrobinę się spocisz, bawełna stanie się mokrym, lodowatym kompresem.
- Warstwa izolacyjna: Polar lub wełniany sweter. To one tworzą barierę, której mróz nie sforsuje.
- Warstwa zewnętrzna: Kurtka, która przede wszystkim chroni przed wiatrem. Pamiętaj, że nawet lekki podmuch przy -18°C sprawia, że odczuwalna temperatura drastycznie spada.
Nie daj zamarznąć stopom i dłoniom
To stopy i dłonie marzną najszybciej, ponieważ organizm w pierwszej kolejności ratuje narządy wewnętrzne, ograniczając dopływ krwi do kończyn.
- Buty: Muszą być o pół rozmiaru za duże. Ściśnięta stopa ma gorsze krążenie i zamarza błyskawicznie. Gruba podeszwa to podstawa – izolacja od lodowatego betonu jest ważniejsza niż futerko w środku.
- Rękawiczki: Najlepsze są te z jednym palcem (tzw. łapawice) – palce grzeją się od siebie nawzajem. Jeśli musisz używać smartfona, zainwestuj w cienkie rękawiczki termoaktywne, które założysz pod te grube.
Twarz to Twój najsłabszy punkt – chroń ją mądrze!
Nigdy, pod żadnym pozorem, nie wychodź na taki mróz z wilgotną twarzą.
-
Kosmetyki: Odstaw kremy nawilżające na bazie wody (aqua). Woda zawarta w kremie może dosłownie zamarznąć w Twoich porach, prowadząc do pękania naczynek i uszkodzeń naskórka. Stosuj wyłącznie kremy tłuste lub półtłuste (typu "cold cream") oraz pomadki ochronne. Nałóż je co najmniej 15 minut przed wyjściem, by zdążyły się wchłonąć.
Szalik i czapka: Przez głowę ucieka nawet 40% ciepła. Czapka musi zakrywać uszy. Szalik? Osłoń nim usta, ale uważaj – para wodna z oddechu osiada na tkaninie i zamarza. Jeśli szalik stanie się mokry, natychmiast go przesuń lub zdejmij z ust, by nie odmrozić sobie skóry.
Miejska pułapka: Alkohol i gorąca kawa
Wielu warszawiaków popełnia ten błąd: „rozgrzewka” alkoholem. To najkrótsza droga do tragedii. Alkohol rozszerza naczynia krwionośne, dając złudne poczucie ciepła, podczas gdy organizm w błyskawicznym tempie wychładza najważniejsze organy. Podobnie działa gorąca kawa wypita tuż przed wejściem na mróz – powoduje gwałtowny wyrzut ciepła, po którym następuje dreszcz i szybkie wyziębienie. Zamiast tego postaw na ciepłą herbatę z imbirem lub solidny, kaloryczny posiłek przed wyjściem – Twój organizm potrzebuje „paliwa”, by wytworzyć energię do ogrzania się.
Sprawdzaj sprzęt i samochód
Jeśli musisz prowadzić, pamiętaj o naładowanym telefonie i powerbanku (baterie na mrozie padają w kilka minut). Warto mieć w aucie koc termiczny i odmrażacz do szyb – przy -18°C tradycyjne skrobaczki mogą nie wystarczyć, a uszczelki w drzwiach mogą odmówić posłuszeństwa.
Bądźmy rozsądni – mróz to przeciwnik, którego nie wolno lekceważyć. Do zobaczenia bezpiecznie na ulicach Warszawy!
Komentarze (0)