Lidl w Niemczech wprowadza w wybranych placówkach system kontroli paragonów przy wyjściu. Klient, chcąc opuścić sklep, musi zeskanować kod kreskowy z otrzymanego paragonu przy specjalnych bramkach. Bramka otworzy się tylko wtedy, gdy system potwierdzi, że zakupy zostały opłacone. Skąd my to znamy?
W polskich sklepach, przy kasach samoobsługowych wielu sieciówek, np. Kaufland, system taki funkconuje od lat
W Niemczech sieć Lidl dopiero testuje obowiązkowe skanowanie paragonów przy wyjściu ze sklepu - rozwiązanie, które w Polsce to niemal norma. Nowy system ma tam zwiększyć bezpieczeństwo i ograniczyć kradzieże.
Podczas gdy w Niemczech to nowość budząca emocje, w Polsce podobne systemy są obecne od lat - nie tylko w niektórych sklepach Lidl, ale także np. w Biedronce (szczególnie przy kasach samoobsługowych) czy w drogeriach i dyskontach non-food.
Dla polskich klientów konieczność zeskanowania paragonu to raczej (mniej czy bardziej uciążliwa) codzienność niż innowacja. Tymczasem wprowadzenie systemu w Niemczech wywołało mieszane reakcje.
Niektórzy klienci narzekają na "niepotrzebne komplikacje", inni obawiają się problemów technicznych. Część jednak rozumie, że to forma walki ze stratami i kradzieżami, które w dużych niemieckich sklepach są poważnym problemem - donosi Chip.de.
Niemiecki Lidl zapowiada, że jeśli testy zakończą się sukcesem, rozwiązanie może być wdrażane szerzej. Tymczasem warto przypomnieć: Polska znów wyprzedziła zachodnie trendy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.